Marzenia

bez granic

Niniejszym przedstawiamy niezwykłą historię, która właśnie się dzieje...
... Arek, wytrawny górołaz mający na koncie takie szczyty jak: Mount Blanc, Eiger, Ararat, Korona Skandynawii czy Nord Cap. Siedząc w upalny czerwcowy wieczór przy zimnym rabarbarowym kompocie, myślał o kolejnym wyzwaniu.

Kilimandżaro... tak Kilimandżaro! Podbić dach Afryki to jest to!!!

Dalej sprawy toczą się błyskawicznie. Telefon do brata Tomka i propozycja udziału w ekspedycji. Tomek, zawsze otwarty na nietypowe pomysły z dawką adrenaliny, podchwytuje pomysł. Miał kupić auto ale za te środki woli wejść prawie 6000m w górę. Niektórzy twierdzą że najwięcej emocji budzi planowanie. Siedli więc do lektur, przewodników i relacji. Zaczęli pełną parą
- ekspedycja już w listopadzie.

Jest koniec czerwca. W trakcie kolejnej narady między braćmi do Tomka dzwoni Kuba, ich kolega i masażysta zarazem. Na wieść o wyprawie tylko wzdycha: „to moje życiowe marzenie, też bym chciał”.
Odpowiedź jest natychmiastowa - TO CHODŹ! :)

Wszystko to brzmi łatwo i przyjemnie. Ale tak nie jest.
Mają świadomość, że Kilimandżaro to mało przyjazny szczyt, a osiąga go tylko 20% z podejmujących wyzwanie. To nie wszystko. Kuba jest osobą niedowidzącą. Jego choroba polega na zniekształceniu stożka rogówki,
a wiążąca się z tym wada wzroku nie pozwala na korektę za pomocą okularów bądź soczewek. Posiada drugą grupę inwalidzką. Czemu więc w ogóle o tym myśli? Bo wie, że może osiągnąć to, co dla wielu jest nie osiągalne. Nie raz już udowodnił, że mimo tej wady, dokonuje rzeczy możliwych dla ludzi w pełni sprawnych, a często takich, których większość z nich by się nie podjęła. Wielokrotnie zdobywał z pomocą przyjaciół szczyty Tatr Wysokich, w tym Orlą Perć. W minionym roku przemierzył brzegiem Bałtyku odcinek Ustka – Hel, pokonując pieszo w 7 dni dystans ok. 200 km.

Koszt takiej wyprawy dla Kuby to 15.000 zł. Wydaje się, że to bariera, której Kuba nie pokona. Nic bardziej mylnego. Ludzie reagują entuzjastycznie na pomysł. Całą trójkę rozpala iskra nadziei. Natychmiast umawiają się na wywiad w toruńskich „Nowościach”. Po publikacji zalewają ich sms’y i telefony
z poparciem, mnóstwo pozytywnych komentarzy w internecie. Wiedzą już,
że muszą zrobić wszystko żeby zorganizować pieniądze na realizację marzenia Kuby – w myśl ich idei „Są zasady nie ma granic”.

Powstaje pomysł zorganizowania akcji społecznej „Marzenia bez granic”...

... jak dalej potoczy się ta niezwykła historia? Zależy również od Ciebie!!!

Jeśli chcesz wspomóc naszą inicjatywę finansowo, prześlij swoje środki na konto:

Jakub Kowalski 87-100 Toruń, ul. Armii Ludowej 10/8
mBank 47 1140 2004 0000 3002 6936 9972
wpłaty prosimy przesyłać z dopiskiem „Kilimandżaro bez granic”

... każda złotówka to krok do celu!!!